W pierwszym po ponad trzech latach meczu w Gdańsku z KTH
Krynica hokeiści Energi Stoczniowca Gdańsk pokonali rywala z południa Polski
4:1 (0:0, 2:1, 2:0). Zdobycz bramkowa gospodarzy byłaby zapewne większa gdyby
nie dobra dyspozycja bramkarza „Katehetów”.
Bramki:
1:0 Artur
Kostecki as. Josef Vitek (25.24 w przewadze)
1:1 Adrian
Chabior as. Damian Dubel (25.36)
2:1 Roman
Skutchan as. Josef Vitek (32.15 w przewadze)
3:1 Josef
Vitek as. Jarosław Rzeszutko, Roman Skutchan (53.55)
4:1 Jarosław Rzeszutko (59.06 do pustej bramki)
Energa Stoczniowiec: Soliński; Mat.Rompkowski -
Kostecki, Szkrzypkowski - Maciejewski,
Smeja - Benasiewicz, Maj - Mac.Rompkowski; Vitek - Rzeszutko - Skutchan,
Chmielewski - Ziółkowski - Steber, Furo - B.Wróbel - Jankowski, Wróblewski -
Kwieciński - Kabat.
Gdańszczanie już od pierwszych minut natarli na swoich
rywali raz o raz konstruując akcje ofensywne i ostrzeliwując bramkę KTH.
Golkiper gości Daniel Kachniarz był jednak w znakomitej dyspozycji i obijał
bądź łapał wszystkie strzały.
Na pierwszego gola trzeba było czekać do 26 minuty. Wówczas
grający w przewadze gdańszczanie zdobyli prowadzenie. W zamieszaniu pod bramką
krynicką krążek do siatki skierował Artur Kostecki.
Niestety już po 12 sekundach goście wyrównali wykorzystując
zagapienie gdańszczan.
W kolejnych minutach ataki podopiecznych Andrzejka
Słowakiewicza nie ustawały. Kolejny okres gry w przewadze. Przyniósł kolejną
bramkę dla gospodarzy. Tym razem w tercji KTH Josef Vitek znalazł dobrze
ustawionego Romana Skutchana a ten ponownie wyprowadził gdańszczan na
prowadzenie.
Obraz gry nie zmieniał się nadal stroną częściej posiadającą
krążek byli gdańszczanie a goście ograniczali się do gry z kontry choć ich
ataki również bywały niebezpieczne.
W ostatniej tercji gdańszczanie zdobyli jeszcze dwie bramki,
choć okazji mieli o wiele więcej. W 53
minucie Jarosław Rzeszutko sprytnie podał zza bramki do Josefa Vitka a ten
strzelił w odsłoniętą część bramki na 3:1.
W ostatnich minutach goście postawili wszystko na jedną kartę i w czasie gdy na ławce kar
przebywał gdańszczanin wycofali bramkarza. Nie zagrozili jednak bramce
Sylwestra Solińskiego a Jarosław Rzeszutko w odpowiedzi umieścił krążek w
pustej bramce rywali.